dziewczyna-programisty blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2009

22.

10 komentarzy

Jak to celnie zwrócił uwagę w komentarzach pan Jarek z IT, dawno nie było update’a. Kajam się i biję czołem o podłogę całując Was po stopach, usprawiedliwiam się sesją, a obecnie błogim nicnierobieniem po zakończonej sesji. W związku z czym dziś tylko niewielka część recenzji z naszego (po)życia, ale jakże wiele mówiąca.
Poranki bywają ciężkie. Zwłaszcza poranki w trakcie sesji, kiedy ja katuję się notatkami z zakresu hermeneutyki albo innej fenomenologii, a Programista gra sobie do woli w GTA4. Mimo wszystko staram się być miła, i gotując wodę na swoją kawę chcę spełnić dobry uczynek i spreparować też picie dla Programisty.

- Co Ci zrobić?
- Dzieci!

Przed poranną kawą? Nie ma mowy.

21.

10 komentarzy

Jak wygląda wyjście z Programistą do centrum handlowego, po coś więcej niż chlebek, serek i gazetka?

Wizyta w sklepie z komputerami może, wbrew pozorom, dostarczyć kobietom ciekawych informacji. Spacerując sobie między regałami zwróciłam uwagę na zgrabne netbooki, w których podoba mi się wszystko, oprócz ceny. Programiście oczywiście nie podoba się w nich zupełnie nic.
- Fajne te netbooki, nie?

- Nie, mają za małe monitory. Tak jak nie podobają mi się małe cycki, tak nie podobają mi się małe monitory.


Kolejny sklep podczas tour de zakupy. Tym razem kobiecy żywioł, a męska apokalipsa, czyli ubrania, torebki, buty. Problem w zakupach z Programistą jest jednak taki, że nie podoba mu się 90% rzeczy, które zamierzam wziąć do przymierzalni. Kratka, groszki, paski, wszelkie kwiatowe czy geometryczne wzorki – wszystko jest na nie, co w n-tym sklepie z kolei zaczyna być lekko irytujące, bo zaczynam skłaniać się ku przywdzianiu płóciennego worka na ziemniaki, byle tylko coś mu się spodobało.
- Nic Ci się nie podoba! To – nie, tamto – nie. To co Ci się podoba?
[chwila wytężonego myślenia...]
- Ty!
[wzruszona, mam niemalże łzy w oczach...]
- O, trafiłem w dobrą odpowiedź.

Cała wyprawa została szczęśliwie zakończona zakupem dżinsów. Przymierzam, podwijam, zapinam, w końcu pokazuję się w nich Programiście, oczekując komplementów na temat seksownego wyglądu mojego tyłka i tego typu nierealnych bzdur.

- No i jak, chyba są ok?

- No. Trzymają się.



Po prostu bez komentarza.

20.

6 komentarzy

Od razu dementuję nadchodzące pytania: człowiek na powyższej grafice to nie prawdziwy Programista. Kto go zna ten wie, że:
- Programista nigdy nie splamiłby się założeniem krawata lub czegokolwiek innego na szyję

- Programista nigdy nie założyłby białej koszuli, bo to uwłacza jego gotyckiej przeszłości


- Programista kupił sobie nową zabawkę – wypasionego, świecącego w nocy na niebiesko peceta, więc laptop chwilowo poszedł w odstawkę

Że żaden mężczyzna nie zrozumie przyjemności, jaką daje kobiecie robienie zakupów, to chyba jasne. I chociaż nie mogę narzekać, bo Programista dzielnie i bez mordu w oczach znosi moje wycieczki po sklepach (chociaż ostatnio i tak zakupy robimy głównie przez allegro), to jednak rzadko wyraża zadowolenie z tego, co uda mi się kupić.


- Zobacz, kupiłam dwa lakiery do paznokci. Taki ciemnofioletowy, o, i jeszcze taki mocno czerwony. Fajne, nie?
- Pierwszy wygląda jak kupa, a drugi jest jak dla prostytutki.

Na szczęście później dokupiłam błękitny, który uzyskał względną aprobatę.

Mężczyzna nie rozumie też, że rano nie można zajmować kobiecie łazienki, a już na pewno nie na dłużej niż 5 minut. Niestety w mijającym tygodniu zmuszeni byliśmy wstawać wspólnie bladym świtem, co implikowało kłótnie o to kto pierwszy, na jak długo i po co ma iść do łazienki. A ponieważ Programista jest wyższy i trenuje kravmagę, to zwykle wygrywał.

- Jak możesz, siedziałeś w łazience 15 minut!

- Ile? Chyba Ci się czasoprzestrzeń zakrzywiła.





Nagle i niespodziewanie na całej ulicy zabrakło prądu. Programista oczywiście w pracy, więc dla niego problem to nieistotny, ale moje uzależnienie od internetu i innych urządzeń zaczęło czuć się nieco niekomfortowo, dlatego musiałam się lekko poirytować w czyimś towarzystwie.

- No zrób coś! Nie mam internetu, tv, nawet radio czy mikrofalówka nie działa! Umrę z głodu i niedoboru informacji.

- Trzeba umieć żyć w najdzikszym buszu!




Na szczęście prąd włączyli, zjadłam pizzę, doinformowałam się onetem i przeżyłam.


  • RSS