Z powodu obchodzonego 13 września Dnia Programisty, kolega onet w połączeniu z blog.pl znów przyczynili się do nagłego wzrostu liczby wejść na bloga, publikując coś na kształt wywiadu z autorką. Wywiad jak wywiad, ale komentarze! Uprzejmie donoszę, iż między innymi dowiedziałam się, że:
- Programista nie istnieje, to tylko historyjki wyssane z palca
- zamiast wymyślać takie oto historie, powinnam zająć się sprzątaniem domu lub rodzeniem dzieci
- Programista istnieje, ale to zapuszczony nieudacznik, który nie widzi świata poza komputerami
- traktuję Programistę jako świnkę doświadczalną bądź też królika doświadczalnego, co w połączeniu z pisaniem o nim bloga jest godne pożałowania
i teraz najlepsze:
- jestem starą, zdesperowaną, zakompleksioną sklepową (!), która tak stereotypowe bajki wymyśla podczas samotnego wieczoru spędzanego przy piwie ze zdecydowanie niższej półki

Nie liczyłam, ile razy popłakałam się ze śmiechu i spadłam z łóżka powalona głębią owych komentarzy. Zainteresowanym wyjaśniam jednak, iż Programista to realnie istniejący mężczyzna z krwi i kości, czysty i zadbany, oddychający tym samym powietrzem co reszta ludzkości. Bynajmniej nie zgłasza zastrzeżeń co do tego, jak go traktuję, braku dzieci lub nieposprzątanego mieszkania. W sklepie jeszcze nie pracowałam, ale kto wie, a od piwa wolę wino długo leżakujące w piwnicy.

Siedzimy z Programistą w przytulnej knajpce, której to przytulność jest dość mocno zaburzana przejmującym wyciem i marudzeniem dziecka przy stoliku nieopodal. Widzę po minie Programisty, że najchętniej rzuciłby w nie widelcem, więc staram się je jakoś usprawiedliwić i wyjaśnić sytuację.

- Pewnie zęby jej idą i jest nieznośna.

- No to Tobie chyba idą bez przerwy.





Weekendy to obecnie jedyne dni, kiedy możemy spędzić wspólnie trochę czasu. I kiedy w sobotę zwykle wygrywam ja, to już w niedzielę przewagę zaczyna zyskiwać komputer i ciężko mi zmusić Programistę do wyjścia gdziekolwiek, nawet na zwykły spacer.

- No chodź gdzieś, przejdziemy się, pospacerujemy…

- Jak chcesz spacerować, to kup sobie psa.


I kolejne ciekawe googlowe keywordy:
- sesja dziewczyn w łazience
- siusiak u dziewczyn
Zastanawiam się, czy ktoś szukający dziewczyn z siusiakiem jest usatysfakcjonowany, trafiając na taką a nie inną stronę.