Oboje z Programistą jesteśmy w trakcie pisania prac magisterskich. Mamy napisane mniej więcej tyle samo, z tym że on broni się około lipca, a ja czerwca. Tego w przyszłym roku. Niestety podejście Programisty niczym nie odbiego od podejścia jego promotora, który dość rzadko jest łaskaw wydać opinię o kolejnym rozdziale pracy. Na szczęście brak recenzji nie zmniejsza programistycznego zapału do zdobycia jakże naukowego tytułu magistra.

- Pocieszam się, że wielu mądrych ludzi umarło w biedzie i poczuciu niedocenienia.

W ostatnim tygodniu dopadła mnie wstrętna angina, co niezwykle ucieszyło Programistę. Wiadomo, zwolnienie lekarskie oznacza siedzenie w domu, co z kolei oznacza dobrze zaopatrzoną lodówkę, pozmywane naczynia i wyczyszczoną kocią kuwetę. Na jego nieszczęście oznacza to też nadmiar czasu spędzonego na allegro i ciągłe prośby o doradzanie w kwestii zakupów. Na początek padło na naklejki na laptopy.

- Jest za duży wybór i nie mogę się zdecydować.
- Ja wybiorę za Ciebie. Kupię Ci naklejkę ze mną!
Żeby utrudnić Programiście proces doradzania, tym razem skupiłam się na księgarniach i specjalistycznych książkach. Wyboru dokonałam sama, ale problem pojawił się w kwestii: dostarczenie przesyłki przez kuriera kontra moja chorobliwa nieśmiałość.

- Ale ten kurier to najpierw do mnie zadzwoni, prawda?
- Lubię pytania, które zdradzają Twoje inteligenckie korzenie.
Na szczęście (albo i nie) zwolnienie lekarskie dobiegło końca, konieczna była wizyta kontrolna. Antybiotyki i inne cuda zadziałały, za to lekarz wykrył anomalię w postaci przewlekle powiększonych migdałów. Po wyjściu z przychodni nadszedł czas na nadmiar ekstrawertyzmu w wiadomym kierunku.

- Podobno mam wielkie, przerośnięte migdały.
- Bo jest w nich ogrom miłości, dlatego takie wielkie.
Informuję, iż z końcem lutego zostałam przez Programistę oficjalnie zapierścionkowana, choć na pytanie o chęć zostania żoną odparłam inteligentnie: nie wiem.
Podpisano: Narzeczona Programisty