Wraz z Programistą zgodnie cierpimy na styczniowy brak czasu, spowodowany dużą ilością pracy (on) oraz nieustannym pisaniem pracy magisterskiej i sesją (ja). Na szczęście zawsze znajdzie się chwila na dwie najważniejsze w życiu człowieka czynności.

Robiąc kolację z nieukrywanym zdziwieniem zauważam, że kupione parę dni temu pieczywo niezbyt nadaje się do spożycia ani czegokolwiek innego – w końcu penicylina została odkryta już dość dawno, a innego zastosowania dla pleśni nie znam.

- O, patrz. Chleb już spleśniał.
- Nawet na konserwantach teraz oszczędzają.
Sezon grypowy i grypopodobny w pełni. Zarazki dopadają jak zwykle najsłabsze ogniwo, czytaj: mnie.

- Mam katar…
- Pamiętaj, pierwsza zasada w seksie – kto ma katar ten jest na dole!



Chleba i igrzysk!, aż chciałoby się powiedzieć.